"Rodzina Trześniowskich ze Staromieścia" (pod redakcją Zofii Dubiel, Zbigniewa Trześniowskiego) stanowi krótki opis kilku pokoleń jednego rodu i jest próbą sięgnięcia w głąb minionych dziejów. Tak daleko jak tylko to było możliwe. I tak dokładnie, jak potrafiono to uczynić…
A uczyniono to przede wszystkim po to, aby przypomnieć obecnym i aby przekazać potomnym nie tylko o tym, co się kiedyś działo, ale i o tym, co jest obecnie. No i po to też, aby wymienić wszystkich czy prawie wszystkich członków rodziny, tworzących ją przez przeszło dwieście ostatnich lat.
Profesor Franciszek Starowieyski powiedział swego czasu: „(…) wbrew Marksowi kultura jest pierwotna wobec materialnej strony życia. Kto pamięta, jak się nazywały jego dwie prababki? Nikt… Niewielu… A te sprawy także decydują o wielkości państwa (…)”.
Ktoś inny rzekł, że naród bez historii nie jest narodem – po prostu nie istnieje. Naród to społeczność, a ta składa się właśnie z takich komórek jak rodzina. Historia rodziny to więc fragment historii społeczeństwa, narodu…
W społeczności rodzina T r z e ś n i o w s k i c h istniała od wieków. Jej ciągłość nie została przerwana. Prawda to – nie omijały i tej rodziny kataklizmy, nieszczęścia – ale jakoś przetrwała i jak dotąd zniosła wszelkie przeciwności losu. Wszak przecież ciągle istniejemy... (fragment z rozdziału VII).

W końcowej części książki znajdują się drzewa genealogiczne rodziny Trześniowskich.

 

Format B5, Ilość stron 100, Oprawa miękka, kolorowa